Dawno, dawno temu żył sobie król. Miał kraj, poddanych i był obrzydliwie bogaty. Miał dużo i los dał mu jeszcze więcej. Dał mu to czego ludzie dawno temu i dziś i jutro będą pragnąć i szukać – MIŁOŚĆ. Miał żonę z którą spedził 17 lat. Pewnie jak to w życiu bywa mieli i lepsze i gorsze dni. Bogactwo jakie posiadali i pozycja społeczna jaką zajmowal pewnie też im pomagała i mieli inne powody do zmartwień niż ich poddani. Posiadali już dzieci jednak żona króla spodziewała się kolejnego dziecka. Czekali na nie z utęsknieniem. Tak to jednak w życiu bywa, że nie zawsze dostajemy to co byśmy chcieli od życia. Często to co mamy nie cenimy, a spodziewamy się więcej zupełnie w innym miejscu. Może i tak podchodził do życia król, bo to zupełnie ludzki sposób myślenia. Pewnie z okna swego pałacu widział nowe podbite ziemie, rozwój królestwa, swoich potomków na tronie, długie i dostatnie życie. Pewnie marzył o zestarzeniu się u boku ukochanej i nie przyszło mu do głowy, że coś może nie wyjść w tych planach.
Nie wyszło jedno – inaczej się potoczyło. Kiedy król czekał już na ogłoszenie światu narodzin kolejnego potomka, kiedy zebrali się wszyscy doradcy i napięcie oczekiwań siegneło zenitu, królowa zmarła przy porodzie…
Co jest w życiu ważne jeszcze kiedy odchodzi ukochana osoba? Po co jeszcze zmagać się z życiem skoro sens jego odszedł? Długie nieprzespane noce; zadawanie pytania – dlaczego? Łzy, może myslenie, że samemu też chiałby umrzeć. Można tylko próbować poczuć to, co czuje człowiek, który stracił ukochaną.
Postanowił zbudować jej grób. Taki jakiego świat do tej pory nie widział i wspanialszy niż mieli do tej pory władcy. Zasługiwała na pałac, ale nie tak banalny jakie budowano w świecie do tej pory. Zatrudnił 20 tys budowniczych. Posłał też po najlepszych projektantów i dekoratorów w okolicy, ale także do Europy. Mieli stworzyć coś, co będzie zapierało dech w piersiach u potomnych, a taki zwykły człowiek stanie, zobaczy i powie „o kur…a” zanim nasuną się głebsze porównania i wyszukane słowa.
Budowali ponad 22 lata. Udział w tworzeniu tego cudu kosztował ich obcieciem dłoni bądź kciuka – żeby nie mogli tego powtórzyć w przyszłości. Wszystko było symetryczne, przemyslane, wyliczone. Powstał kunszt harmonii i piękna. Wtedy mogła spocząć tam królowa na wieki. Leży tam do dziś a obok niej – co psuje nieco zaplanowany porządek – jej małżonek. Jego grób obok ukochanej zepsuł ten porządek, ale czy jest lepsze miejsce dla niego?
Na marginesie – król nie miał łatwego życia po wybudowaniu grobowca dla żony, bo syn odsunął go od władzy i wtrącił do więzienia w pobliskim forcie, skąd przez okna mógł patrzeć na miejsce pochówku żony – ale to już inna historia.
Miejsce to znają chyba wszyscy. To coś co jest wizytówką Indii i jednym z cudów świata. To Taj Mahal. Nie potrafię opisać tego co widziałem. Zdjęcia – nie oddadzą tego, może troszkę przybliżą. Miliony ludzi ciagną tam każdego roku, żeby choć chwilę pobyć w tym magicznym miejscu.
Oczywiście można popatrzeć na to jak na budowlę, zrobić kilka fotek. Dla mnie ważnym było jeszcze dotknięcie wspaniałości jaką człowiek może uczynić kiedy kocha.
m.



who ever wrote this piece, has captured more than the beauty of taj mahal.. Touche !!!